Zima ma odrobinę więcej wad, niż przemawiających za nią argumentów. Weźmy na przykład ulubiony przez zimolubców śnieg. Niesie ze sobą uśmiechy na dziecięcych twarzach, ale i hipotermię. W dzieciństwie zima ekscytowała mnie odrobinę bardziej. Jeździliśmy wtedy do rodziny do Słupska, gdzie białe zaspy były gwarantowane. Widzicie, pochodzę ze Szczecina. Miasta, którego całkowity brak śniegu stał się nawet przedmiotem humorystycznych reklam. Nasza zima jest jak piosenka „hu hu ha”. Jest zła, szczypie jak cholera, a wicher gna i na polu i na dworze. Ale śnieg? Bardzo sporadycznie.

Żyję już w tej wiecznej zmarźlinie od jakiegoś czasu i wykształciłam system obronny. Nic odkrywczego – zamykanie się w ciepłych czterech ścianach, a jak już trzeba wyjść, nakładanie na siebie tylu warstw, aby wciąż móc chociaż trochę się poruszać.

Jak już siedzę w tych czterech ścianach to muszę sobie ten czas umilić. Na tej liście polecajek znajdziecie właśnie takie zimowe czasoumilacze. Jest też kilka rzeczy, które ułatwią Wam życie, jeśli jednak zdecydujecie się wynurzyć na zewnątrz. Nie zapominam o tym, że są tacy co zimy się nie boją i chętnie będą podróżowali po naszej szarej zimnej Polsce. Dla Was też mam małe co nieco.

  1. Kawa ETHIOPIA SIDAMA BENSA | BOMBE STATION, To.Kawa – kawy z tej szczecińskiej palarni są mi znane od dawna, ale ten rodzaj jest moim najnowszym odkryciem. To właśnie te ziarna przekonały mnie do rewolucyjnej zmiany w moim życiu – zaczęłam pić kawę bez mleka. Jest wyjątkowa, łączy w sobie nietypowe aromaty kremu cytrynowego, zielonej herbaty jaśminowej i brzoskwini. Polecam wszystkim miłośnikom kawy!
  2. „Księżniczka z lodu”, Camilla Läckberg – mroczne skandynawskie kryminały najlepiej czyta się zimą, a pierwszą część Sagi o Fjällbace czyta się jednym tchem. Każda kolejna część zaskakuje nowym tajemnicznym morderstwem. Autorka nawiązuje do różnych problemów społecznych w bardzo przystępny czytelnikowi sposób. Jest to jedna z moich ulubionych serii książek. Mam nadzieję, że śledztwa Eriki Falck i Patrika Hedströma wciągną Was w długie zimowe wieczory.
  3. Świeczka sojowa Brownie, Miodowa Mydlarnia – jeśli tęsknicie za świątecznymi zapachami domowych wypieków, a na samą myśl o staniu przy kuchni robi Wam się słabo, to świeczka o zapachu ciasta brownie zaspokoi Wasze pragnienia. Nie obiecuję, że nie przybierzecie przez nią kilogramów.
  4. Skarpety WARM FOX, Many Mornings – jak to powiedział pewien tybetański mędrzec „życie jest zbyt krótkie, aby nosić nudne skarpety”. Żyję zgodnie z tą mądrością i w mojej kolekcji znajdziecie niezwykłe wzory. Zimowe skarpety także nie muszą być nudne. Przykładem są te z serii WARM od polskiej marki Many Mornings. 
  5. Zimowe podróże po Polsce – sezon świątecznych jarmarków już za nami i wszyscy zimnolubcy tłumnie oblegają górskie miejscowości wypoczynkowe. Według mnie to doskonały sezon na zwiedzanie muzeów i galerii sztuki. Nie musicie być koneserami malarstwa lub amatorami historii. W Szczecinie polecam bunkry – Podziemne Trasy Szczecina. W Bydgoszczy zaskoczy Was Muzeum Mydła i Historii Brudu. Odwiedzając Warszawę sprawdźcie co dzieje się w Muzeum Nowa Praga, gdzie trafiliśmy na wystawę o kosmosie współorganizowaną przez NASA. Wrocław zaprasza dzieciaki i dorosłych do interaktywnego Hydropolis, a w Muzeum Farmacji w Krakowie zafunduje Wam podróż w czasie.
  6. Herbata Pukka Lemon, Ginger, and Manuka Honey – słodko-pikantka mieszanka ziół z imbirem, kurkumą, cytryną i miodem manuka. Torebki w których je parzymy są biodegradowalne. W saszetce jest tyle dobra, że spokojnie można ją zaparzać dwukrotnie. Często zabieram herbaty Pukka na zimowe wyjazdy, lubią się z moim termosem.
  7. Gra planszowa Catan – spędziliśmy przy niej niejeden wieczór z sąsiadami! Catan to rozgrywka na 1-3 godziny. Zbieraj surowce, buduj osady i miasteczka. Rywalizuj z innymi graczami, którzy będą chcieli pokrzyżować Ci plany, blokując drogi i dostęp do surowców. Za budowę osad i miast otrzymujemy punkty. Wygrywa ta osoba, która pierwsza zdobędzie 10 punktów. Brzmi łatwo? Zasady są proste, ale jeśli chcesz wygrać, musisz obrać odpowiednią strategię i przywidywać ruchy przeciwników.
  8. No.174 regenerujący krem na noc, Make Me Bio – stosuję ten krem tylko zimą, kiedy moja skóra potrzebuje dodatkowego nawilżenia. Jest bardzo bogaty i ma gęstą konsystencję, jednak dosyć szybko się wchłania. W składzie znajdziecie olejek jojoba, masło shea, olejek arganowy i olejek z pestek moreli.  Ma ziołowy zapach, który przypomina krwawnik.