Wyobraź sobie, że masz dostęp do nowoczesnej technologii lub Świstoklika, który w każdej chwili może przenieść Cię w dowolne miejsce na Ziemi! Co powiesz o wyprawie do Laponii albo nad norweskie fiordy? Kto nie marzył o umiejętności przenoszenia się w wybrane miejsce… Niestety nie zdradzę Ci tajemnicy sztuki teleportacji, ale pokażę jak przenieść się na jeden dzień do Krajów Północy, nie wyjeżdżając z Polski!
Jeśli marzy Wam się wyprawa na północ, fascynuje Was Skandynawia lub Finlandia lub po prostu chcecie ciekawie spędzić czas podczas pobytu w Karkonoszach, to na pewno spodoba Wam się moja propozycja jednodniowej nordyckiej przygody w okolicach Karpacza i Jeleniej Góry.
Spis treści
TogglePoranek: Świątynia Wang
50°46’38.5″N 15°43’26.8″E, Karpacz
Jak XII-wieczna norweska świątynia znalazła się w Karkonoszach? Czy stali za tym bogowie z Asgardu, którzy chcieli pozbyć się miejsca spotkań innowierców? A może to zasługa starożytnych kosmitów? Rozwiązanie tej zagadki jest trochę bardziej przyziemne, jednak równie niesamowite.
W XIX wieku norweską miejscowość Vang spotkał nie lada kryzys! Ludność wioski przestała mieścić się w lokalnej świątyni, a brakowało pieniędzy na wybudowanie nowego kościoła. Na szczęście pewien norweski malarz usłyszał o tej tragedii i nakłonił pruskiego króla Fryderyka Wilhelma IV do odkupienia świątyni. W 1841 roku kościół rozebrano i zaczął on swoją podróż do Szczecina, a stamtąd do Berlina. Przypominam, że była to połowa XIX wieku – nie było samochodów, samolotów, a pierwsza linia kolejowa w Norwegii została otwarta dopiero 10 lat później. Przewiezienie takiej świątyni było wieloetapowym projektem, zwłaszcza, że w Berlinie nie zabawiła ona zbyt długo.
Król chyba łatwo ulegał urokowi swoich dworzan, bo zaprzyjaźniona z królem hrabina Fryderyka von Reden z Bukowca przekonała go, aby wysłał świątynię dalej na Śląsk. W Brückenbergu nie było jeszcze żadnego kościoła. I tak Świątynia Wang została ponownie zapakowana na statek i ruszyła w dół Odry.
W ten sposób zachwycająca średniowieczna budowla znad jeziora Vangsmjøsa trafiła w Karkonosze, do dzisiejszego Karpacza. Świątynia wygląda jak żywcem wyciągnięta z nordyckich legend. Zdobią ją drewniane lwy, skrzydlate smoki i oblicza dzielnych Wikingów. Co ciekawe, jest to jeden z kilkudziesięciu zachowanych stavkirke – kościołów klepkowych. Został zbudowany bez użycia ani jednego gwoździa.
Zwiedzanie wnętrza świątyni jest krótkie, ale warto na tę atrakcję przeznaczyć godzinę, aby mieć czas na podziwianie budowli i przylegającego do kościoła małego cmentarza. Bilet wstępu do kościoła kosztuje 10 złotych. Nie można podjechać samochodem pod sam kościół, ale z parkingu trzeba przejść jedynie 500 metrów leśną drogą. Najbliższy parking ma “turystyczne ceny”, ale jeśli zaplanujecie tę wyprawę z wyprzedzeniem, to na pewno znajdziecie tańsze rozwiązanie.
Południe: Kalevala - Fińska wioska
50°47’33.9″N 15°41’35.8″E, Borowice, 11 km od Karpacza
W cieniu Karkonoszy ukryta jest fińska wioska – Kalevala. Nazwana od eposu narodowego Finów, zbioru przekazywanych z pokolenia na pokolenie run, czyli ludowych pieśni i opowieści. Kalevala nie tylko zainspirowała założycieli wioski, ale także Tolkiena, którego natchnęła do napisania elfickiego eposu “Silmarillion”.
Fińska wioska w Borowicach oferuje cztery rodzaje nordyckich doświadczeń – noclegi, zwiedzanie wioski połączone z opowieściami o fińskim stylu życia, warsztaty edukacyjne według metodyki szkoły fińskiej oraz fiński ryneczek Kauppatori. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie.
Jak powinno się saunować? Dlaczego Finowie nie kupują białych szlafroków? Co jest nie tak z polskimi sankami? Jak wygląda fińskie podejście do edukacji dzieci? W czym husky przypominają wilki? Dlaczego Finlandia jest najbardziej przyjaznym krajem dla hikerów? Co jest droższe, samochód czy renifer? Podczas zwiedzania Kalevali nie tylko zobaczycie ciekawe przykłady fińskiej architektury, ale poznacie lepiej tę mało znaną, jednak niezwykle fascynującą kulturę.
Karkonoskiej Kalevali pilnują Kalev i Sampo, dostojne i spokojne husky, których imiona również nawiązują do fińskiej mitologii. Oprócz nich w wiosce mieszkają renifery, których zagrodę odwiedzicie podczas zwiedzania. Karmienie reniferów wywołało na naszych twarzach najszczerszy dziecięcy uśmiech.
Nocleg w Kalevali również mógłby być bardzo ciekawym doświadczeniem. Do dyspozycji gości jest pięć tradycyjnych lapońskich namiotów, dwa namioty wiszące oraz Dom Muminka. Podczas pobytu można skorzystać z jednej z trzech saun – nowoczesnej przeszklonej sauny, sauny z 300-letniego fińskiego dębu oraz takiej, która oferuje prawdziwe saunowanie w fińskim stylu, połączone z biesiadowaniem przy grillu. Śniadania podawane są w saunie, a na spragnionych nordyckich doświadczeń kulinarnych czeka obiadokolacja z trzech fińskich dań. Dodatkowymi atrakcjami są kąpiele w bani i fińska kawiarenka.
Kalevala jest dzieckiem zrodzonym z pasji do nordyckiego kraju. Wioska otrzymała patronat Ambasady Finlandii – w końcu to jedyna lapońska wioska poza Finlandią! W 2017 roku odbywały się w niej oficjalne obchody 100-lecia niepodległości tego kraju. Ponadto Kalevala reprezentowała Polskę na Expo w Dubaju.
Jeśli chcecie zwiedzić Kalevalę, nie zapomnijcie wcześniej dokonać rezerwacji online. Zwiedzanie odbywa się raz dziennie, aby nie przeszkadzać gościom, którzy nocują w wiosce.
Wieczór: Termy Cieplickie
50°51’35.8″N 15°40’58.8″E, Jelenia Góra
Nad Wami gwieździste niebo, dookoła śnieg. Na świecie jest niewiele rzeczy lepszych, niż gorąca kąpiel w takiej scenerii. Wszędzie wokół unosi się para, a Wam znad gorącej wody wystaje tylko głowa. Po takiej kąpieli można wybrać się na ukochaną w krajach północy saunę.
Na zakończenie Nordyckiego Dnia wybraliśmy się do term, które skusiły nas swoimi zewnętrznymi basenami termalnymi i saunami. Życie Ludzi Północy nie byłoby tak radosne bez regularnego wygrzewania. Saunowanie stanowi bardzo ważną część życia mieszkańców krajów nordyckich.
W termach znajduje się także basen sportowy, basen rekreacyjny z dodatkowymi atrakcjami i dwie zjeżdżalnie. Muszę przyznać, że zjazd z Cebuli był emocjonującym przeżyciem!
Mimo, że sauny są trochę małe, przez co strefa wellness w sezonie miewa spore obłożenie, było to idealne zwieńczenie naszego nordyckiego dnia. Strefa składa się z dwóch saun fińskich, sauny parowej, sauny infrared, śnieżnej groty i trzech jacuzzi. Za dwie godziny pobytu w Termach Cieplickich zapłacicie 55-59 złotych. Bilet dziecięcy na strefę basenową kosztuje 25-32 złote. Kompleks oferuje także bilety rodzinne.
Nie zabieram ze sobą telefonu do sauny, ani na basen, dlatego nie mam własnych zdjęć, ale udało mi się znaleźć kilka kadrów z tego miejsca na oficjalnej stronie Term oraz stronie Uzdrowiska Cieplice.
Nietypowe atrakcje Dolnego Śląska
Jak Wam się podoba taki plan dnia? Jeśli wybieracie się w Karkonosze, aby pochodzić po górach lub szusować po stoku, to jest to dobra opcja na dzień odpoczynku. Wasze mięśnie szczególnie podziękują Wam za czas spędzony w saunie!
Jeśli macie pytania dotyczące tych miejsc, zostawcie komentarz – chętnie na nie odpowiem!